Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

drone photographer man hands drone with professional camera 33736 1467
W czasach obecnych użyteczny dron to nie tylko ten, który ma cztery lub sześć śmigieł i kamerę. Jednym słowem dron może mieć też koła lub kadłub niezbędny do tego, by pływać po jakimś akwenie. Jeśli natomiast chodzi o wykorzystanie dronów w walce z COVID-19 to kluczowe znaczenie może mieć ich udźwig lub zdolności manewrowe.

 

 

 

Liczy się też i to, że typowy dron może wiele czynności wykonać automatycznie, czyli sam powróci do miejsca, z którego wystartował i to w pełni automatycznie. Operator musi jedynie wcisnąć jeden przycisk na kontrolerze, po to by ten statek powietrzny wykonał to zadanie. Rzecz jasna drony mogą też opryskiwać teren środkami dezynfekującymi, ale zadanie tego rodzaju może równie dobrze wykonać jakiś człowiek z opryskiwaczem.

 

"Ładunek dla drona"

Nie tajemnicą jest to, że dron może przetransportować ładunek szczepionki od szpitala do szpitala, ale tu kluczowe znaczenie ma to, że czynność tę wykonuje w znacznym stopniu automatycznie, czyli sam wykonuje zadania, które zaprogramował w jego kontrolerze operator, a ludzie tylko programują kolejne trasy i na dokładkę wymieniają akumulatory w dronie na te dopiero co naładowane.

Ten stopień automatyzacji ma sens i co najistotniejsze zmniejsza to konieczność dotykania danego drona do minimum, a sam dron w przeciwieństwie do pilota helikoptera, czy też kierowcy się nie męczy, czyli za każdym razem we wzorowy sposób wykonuje zadania, do których został zaprogramowany i właśnie dlatego te niewielkie statki powietrzne zyskują na popularności.

 

"Wykorzystanie dronów w walce z COVID-19"

Wykorzystanie dronów w walce z COVID-19 i z innymi zarazkami nie jest nową ideą, bo drony, czyli niewielkie i w znacznym stopniu autonomiczne statki powietrzne nie męczą się i mogą wykonywać czynności zaprogramowane niemal cały czas.

Mogą dostarczać ładunki z lekami lub ze szczepionkami od rana do nocy i nawet, wtedy gdy warunki atmosferyczne nie są najlepszymi, bo dron potrafi określić swoją pozycję za pomocą sygnału satelitarnego lub naziemnego i w ułamku sekundy skorygować kurs, a człowiek tego tak szybko nie wykona, zwłaszcza we mgle. Te zalety są istotnymi, choć przekazywane w ten sposób ładunki mają tę jedną najważniejszą zaletę. Nie przechodzą bezpośrednio z rąk do rąk, a przed odbiorem można je zdezynfekować.

 

"Funkcje autonomiczne"

Dron to głównie możliwość programowania, czyli sprawdza się on tam, gdzie czynności monotonne męczą ludzką czujność. Wiele znaczy też i to, że dron nie musi być aż tak duży, jak typowy helikopter. Dlatego sprawdzi się w przypadku tych wąskich tras powietrznych, czyli tam, gdzie w grę wchodzi skomplikowane manewrowanie. Wyląduje ona też na niezbyt dużym lądowisku na szpitalnym dachu z ładunkiem, który jest cennym, jeśli chodzi o sprawne leczenie ludzi, którzy mogą zarażać nadal. Z tej przyczyny dron może zostać zaprogramowanym, tak by przelecieć pod specjalną kurtyną z aerozolu, która zdezynfekuje ten pojazd i w drodze do punktu "A" i w drodze do punktu "B".

 

"Bardziej typowe dostawy"

W przypadku bardziej typowych dostaw, takich jak dostawy żywności liczy się to, że dron może te dostawy wykonywać cały czas, bo nie męczy się tak jak człowiek i nie ryzykuje tego, że zachoruje, bo dron to maszyna, którą można dezynfekować po każdym zadaniu. Dlatego w epoce Pandemii te wyjątkowo zwrotne małe statki powietrzne mogą pomagać w zróżnicowany sposób, czyli mogą wykonywać zadania o znaczeniu kluczowym, oraz realizować zwyczajne dostawy żywności.

Artykuł powstał przy współpracy z MegaDron.pl

 

drone photographer man hands drone with professional camera 33736 1467
W czasach obecnych użyteczny dron to nie tylko ten, który ma cztery lub sześć śmigieł i kamerę. Jednym słowem dron może mieć też koła lub kadłub niezbędny do tego, by pływać po jakimś akwenie. Jeśli natomiast chodzi o wykorzystanie dronów w walce z COVID-19 to kluczowe znaczenie może mieć ich udźwig lub zdolności manewrowe.

 

 

 

Liczy się też i to, że typowy dron może wiele czynności wykonać automatycznie, czyli sam powróci do miejsca, z którego wystartował i to w pełni automatycznie. Operator musi jedynie wcisnąć jeden przycisk na kontrolerze, po to by ten statek powietrzny wykonał to zadanie. Rzecz jasna drony mogą też opryskiwać teren środkami dezynfekującymi, ale zadanie tego rodzaju może równie dobrze wykonać jakiś człowiek z opryskiwaczem.

 

"Ładunek dla drona"

Nie tajemnicą jest to, że dron może przetransportować ładunek szczepionki od szpitala do szpitala, ale tu kluczowe znaczenie ma to, że czynność tę wykonuje w znacznym stopniu automatycznie, czyli sam wykonuje zadania, które zaprogramował w jego kontrolerze operator, a ludzie tylko programują kolejne trasy i na dokładkę wymieniają akumulatory w dronie na te dopiero co naładowane.

Ten stopień automatyzacji ma sens i co najistotniejsze zmniejsza to konieczność dotykania danego drona do minimum, a sam dron w przeciwieństwie do pilota helikoptera, czy też kierowcy się nie męczy, czyli za każdym razem we wzorowy sposób wykonuje zadania, do których został zaprogramowany i właśnie dlatego te niewielkie statki powietrzne zyskują na popularności.

 

"Wykorzystanie dronów w walce z COVID-19"

Wykorzystanie dronów w walce z COVID-19 i z innymi zarazkami nie jest nową ideą, bo drony, czyli niewielkie i w znacznym stopniu autonomiczne statki powietrzne nie męczą się i mogą wykonywać czynności zaprogramowane niemal cały czas.

Mogą dostarczać ładunki z lekami lub ze szczepionkami od rana do nocy i nawet, wtedy gdy warunki atmosferyczne nie są najlepszymi, bo dron potrafi określić swoją pozycję za pomocą sygnału satelitarnego lub naziemnego i w ułamku sekundy skorygować kurs, a człowiek tego tak szybko nie wykona, zwłaszcza we mgle. Te zalety są istotnymi, choć przekazywane w ten sposób ładunki mają tę jedną najważniejszą zaletę. Nie przechodzą bezpośrednio z rąk do rąk, a przed odbiorem można je zdezynfekować.

 

"Funkcje autonomiczne"

Dron to głównie możliwość programowania, czyli sprawdza się on tam, gdzie czynności monotonne męczą ludzką czujność. Wiele znaczy też i to, że dron nie musi być aż tak duży, jak typowy helikopter. Dlatego sprawdzi się w przypadku tych wąskich tras powietrznych, czyli tam, gdzie w grę wchodzi skomplikowane manewrowanie. Wyląduje ona też na niezbyt dużym lądowisku na szpitalnym dachu z ładunkiem, który jest cennym, jeśli chodzi o sprawne leczenie ludzi, którzy mogą zarażać nadal. Z tej przyczyny dron może zostać zaprogramowanym, tak by przelecieć pod specjalną kurtyną z aerozolu, która zdezynfekuje ten pojazd i w drodze do punktu "A" i w drodze do punktu "B".

 

"Bardziej typowe dostawy"

W przypadku bardziej typowych dostaw, takich jak dostawy żywności liczy się to, że dron może te dostawy wykonywać cały czas, bo nie męczy się tak jak człowiek i nie ryzykuje tego, że zachoruje, bo dron to maszyna, którą można dezynfekować po każdym zadaniu. Dlatego w epoce Pandemii te wyjątkowo zwrotne małe statki powietrzne mogą pomagać w zróżnicowany sposób, czyli mogą wykonywać zadania o znaczeniu kluczowym, oraz realizować zwyczajne dostawy żywności.

Artykuł powstał przy współpracy z MegaDron.pl

 

Strona 2

 Karty płatnicze i ich rodzaje – co warto wiedzieć?

Odkryj świat technologii chmurowych podczas wydarzenia Google Cloud for Business