google-site-verification=fPyiG-84sPXv-5K9zDMs6F-3-hl3ZgbpgCyxqt5b5_k
Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Czy możliwe jest dziś jednoznacznie rozstrzygnięcie, które podejście jest lepsze?
 Ktoś mógłby powiedzieć, że proponowane rozwiązanie nie tylko nie jest nowatorskie, ale nawet przeczy tendencji, jaka od wielu lat ma miejsce w rozwoju systemów informatycznych dla firm.
 Na przestrzeni ostatnich kilkudziesięciu lat na rynku pojawiły się bowiem powszechnie zintegrowane systemy do zarządzania przedsiębiorstwem, zastępując szereg odrębnych rozwiązań dedykowanych do poszczególnych obszarów, m.in. takich jak: fakturowanie, księgowość, kadry i płace, kontroling czy zarządzanie produkcją, zasobami, relacjami biznesowymi.
 

Kiedyś firmy zmuszone były w każdym z tych obszarów wdrażać odmienne oprogramowanie. Wiązało się to zarówno z panującą wtedy filozofią tworzenia oprogramowania komputerowego, jak i z obecnymi w tamtym czasie ograniczeniami. Jakość i szybkość połączeń sieciowych oraz łączności z Internetem były zdecydowanie gorsze niż dzisiaj. Mniejsze były zatem możliwości pracy sieciowej czy w systemach rozproszonych. Dane pomiędzy oprogramowaniem były często przenoszone w plikach wymiany zapisywanych np. na dyskietkach lub innych nośnikach. W związku z tymi ograniczeniami praca na wielu systemach była mniej ergonomiczna i wydajna. Od lat 90. zapanowało więc powszechne przekonanie, że najlepszym rozwiązaniem jest jeden system, w którym można realizować maksymalnie dużo zadań.

 Praca w jednym zintegrowanym systemie jest szybsza i bardziej ergonomiczna, nie ma już obowiązku ręcznego przenoszenia danych, a obsługa jednego spójnego systemu okazuje się dla użytkowników łatwiejsza. Mniej też czasu trzeba poświęcić na szkolenie oraz konfigurację poszczególnych modułów, a także zasilenie danymi. Jeden zintegrowany system, w porównaniu do modelu opartego na kilku oddzielnych modułach, zdaje się więc być rozwiązaniem zdecydowanie lepszym i posiadającym same zalety.

Decydując się na wdrożenie systemu informatycznego, musimy dokonać wyboru rozwiązania najodpowiedniejszego pod kątem naszych potrzeb oraz możliwości. Co jednak, jeżeli żadne z dostępnych na rynku narzędzi nie odpowiada w pełni naszym oczekiwaniom lub nie mieści się w założonym budżecie? Wyjściem z takiej sytuacji może okazać się wdrożenie kilku mniejszych narzędzi zamiast jednego zintegrowanego systemu.

Należy zwrócić uwagę na kilka istotnych problemów wiążących się z wdrożeniem jednego zintegrowanego systemu. Jednym z najbardziej oczywistych jest kwestia kosztów. Zakup i wdrożenie dużego systemu oznacza również wysoki koszt takiej inwestycji. Wiele firm nie stać na takie obciążenie finansów firmy w krótkim czasie. Zakup mniejszego, posiadającego jedynie niezbędne funkcjonalności systemu może okazać się tańszy, a dokupienie innych może być możliwe w późniejszym czasie, w miarę możliwości finansowych firmy.

Kolejna sprawa to żmudny i rozciągnięty mocno w czasie proces wdrażania tak złożonego oprogramowania. Powstaje w związku z tym ryzyko, że przyjęte na początku wdrożenia założenia w międzyczasie staną się przestarzałe. Nim wdrożenie zostanie ukończone, mogą zmienić się potrzeby firmy, jej sytuacja rynkowa czy plany rozwoju. Sukcesywne wdrażanie różnych systemów w poszczególnych obszarach przedsiębiorstwa może okazać się bardziej adekwatne do bieżących potrzeb firmy.

Dokonując wyboru jednego zintegrowanego systemu, skazani jesteśmy na wdrożenie w niektórych obszarach funkcjonalności nie do końca odpowiadających naszym oczekiwaniom i potrzebom. Wybierając natomiast kilka różnych systemów zamiast jednego, mamy możliwość wybrania dla każdego obszaru najlepszego w tym zakresie (tzw. best of breed) lub najbardziej dopasowanego do naszych potrzeb rozwiązania. Jeden system to także jedna wielka baza danych, do której dostęp mogą mieć liczni użytkownicy poszczególnych modułów. Istnieją sytuacje, w których wdrożenie kilku mniejszych modułów zamiast jednego systemu jest bezpieczniejsze. Przykładem może być tutaj firma prowadząca sprzedaż za pośrednictwem Internetu. Bezpieczniejszym rozwiązaniem jest rozdzielenie sklepu internetowego i system do zarządzania firmą. Obie platformy posiadają wtedy oddzielne bazy danych. W razie ewentualnego ataku na sklep internetowy niebezpieczeństwo kradzieży danych, ich modyfikacji lub usunięcia zostaje ograniczone wyłącznie do bazy sklepu internetowego.

Wraz z koncepcją wdrażania w różnych obszarach przedsiębiorstwa oddzielnego oprogramowania powraca jednak problem ergonomii pracy oraz konieczności integracji i zapewnienia wymiany danych pomiędzy tym oprogramowaniem. Dziś wraz z rozwojem możliwości pracy sieciowej oraz łącz internetowych problemy z pracą w systemach rozproszonych praktycznie nie istnieją. Nowoczesne oprogramowanie dla biznesu z założenia przystosowane jest bowiem do pracy w sieci czy obsługi poprzez urządzenia mobilne.

Z kolei możliwości integracji różnych rozwiązań, zapewnienie płynnej współpracy i wymiany danych pomiędzy nimi nie przysparza dziś większych trudności. Choć niewielu użytkowników zdaje sobie z tego sprawę, niektóre zintegrowane systemy tak naprawdę składają się z połączonych ze sobą modułów z oddzielną bazą danych. Połączenie między nimi jest jednak na tyle dobrze zrealizowane, że użytkownicy nie mają tego świadomości, a wszystko razem funkcjonuje równie dobrze, jak jeden wielki system.

Czy możliwe jest dziś jednoznacznie rozstrzygnięcie, które podejście jest lepsze? Wybór jednego lub kilku zintegrowanych ze sobą systemów należy rozpatrywać indywidualnie, biorąc pod uwagę koszty oraz możliwości, jakie dają nam poszczególne rozwiązania. W każdym przypadku odpowiedź na pytanie, które rozwiązanie jest lepsze, może być inna.

Autor: SYLWIA WÓJCIK
Kierownik Projektów, IT Vision. Od 2005 r. w branży IT, obecnie zarządza projektami wdrożeniowymi, m.in. ERP, B2B, WMS, DMS, zdobywała doświadczenie jako analityk, trener, konsultant. W IT Vision pracuje od 2010 roku jako Kierownik Projektów, zarządzając zespołami projektowymi i uczestnicząc w projektowaniu branżowych rozwiązań. Zajmuje się też doskonaleniem metodyk wdrożeniowych, korzystając z najlepszych wzorców branżowych (Microsoft SureStep, PMI). Posiada certyfikat Prince2 Practitioner. Absolwent Wydziału Zarządzania i Modelowania Komputerowego Politechniki Świętokrzyskiej (Zarządzanie i Inżynieria Produkcji) oraz Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie (Zarządzanie Projektami).