Zdjęcie artykułu

Praca w grupie się opłaca. Czy na pewno?

2017/10/12 09:21

Mówi się, że, co dwie głowy to nie jedna, a działając wspólnie, można osiągnąć więcej. Ale czy zawsze? Korzyści płynące z pracy w grupie są oczywiste. A co z pracą samodzielną? Jeff Stibel, neurolog i przedsiębiorca uważa, że programiści działają szybciej, kiedy kodują indywidualnie, projektanci wykonują swoją pracę najlepiej, gdy pracują sami, a artyści rzadko współpracują, a jeżeli to robią, idzie im gorzej. Przekonuje nawet, że nasz mózg działa świetnie, gdy działamy sami, a doznaje swojego rodzaju „awarii”, gdy jesteśmy zmuszani do pracy z innymi. Stajemy się wtedy mniej efektywni i kreatywni. Nie bez powodu osoby, które są odpowiedzialne za podejmowanie strategicznych decyzji biznesowych, czyli np. maklerzy giełdowi pracują w pojedynkę. Praca indywidualna może przynieść wiele profitów, ale by była efektywna, niezbędne będą odpowiednie warunki w biurze.

Kto traci na pracy w grupie?

Jako naukowiec, który bada mózg wiem, że wielkie indywidualności są nie tylko bardziej wartościowe niż legiony osób przeciętnych, ale bardzo często są także cenniejsze niż grupy, które składają się ze znakomitych jednostek[1]. Tak uważa Jeff Stibel, którego śmiało można nazwać przeciwnikiem kultu pracy zespołowej. Jego zdaniem rzadko wspomina się o zaletach pracy samodzielnej, a także nieczęsto znajduje się słowa uznania dla jednostek, które wyróżniają się na tle zespołu, bo jest to sprzeczne z naszą skłonnością do traktowania wszystkich na równi, co samo w sobie jest pozytywnym zjawiskiem, ale czy jest to sprawiedliwe?

 

Działanie zespołu, który wspólnie pracuje nad projektem, można porównać do funkcjonowania sieci telekomunikacyjnej. Dwa fundamentalne prawa sieci (prawo Metcalfe’a i Reeda) w uproszczeniu zakładają, że jej użyteczność rośnie wraz z liczbą podłączonych do niej urządzeń. W przypadku pracowników, każda kolejna osoba wnosząca do grupy swoją wiedzę i zaangażowanie jednocześnie podnosi wartość całego zespołu. Jednak, gdy weźmiemy pod uwagę maszyny podłączone do sieci telekomunikacyjnej, sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Efektywność poszczególnych elementów, maleje wraz z każdym dodatkowym urządzeniem. Analogicznie jest w przypadku osób, które pracują w zespole. Ich produktywność maleje wraz z rozrostem grupy. Według prawa sieci, zespół może więc tłumić kreatywność i zapał jednostek.

Stibel zaznacza, że praca w grupie może być efektywna, jeżeli zadba się o właściwe zbudowanie zespołu. Powinien on składać się z jednostek wykonujących różne profesje i posiadających odmienne doświadczenie. Zaznacza jednak, że jeżeli dane zadanie może być wykonane przez jedną osobę o odpowiednich umiejętnościach, nie warto go oddawać w ręce całego zespołu. Czy praca indywidualna jest tak samo skuteczna, jak praca w grupie? Czy może mieć przewagę nad działaniem zespołowym? Tak. Gdy pracujemy samodzielnie, w zależności od wykonywanego zawodu, mamy większy lub mniejszy zakres wolności twórczej, ale zawsze w pełni odpowiadamy za efekty swojego działania – to ulubiony argument przeciwników pracy w grupie. Derek Sivers, pisarz i założyciel CDBaby, internetowego sklepu muzycznego uważa, że praca w pojedynkę daje najlepszą okazję do tworzenia nowych rzeczy[2].


Odpowiednie miejsce pracy nie tylko dla ekstrawertyka

Gdy pracujemy samodzielnie, działamy sprawniej i szybciej. Nie musimy czekać na resztę członków zespołu, by ukończyć powierzone nam zadanie na czas. Poza tym, nie tracimy go także na te sprawy, które nie są bezpośrednio związane z naszą pracą, czyli np. na długie dygresje, co zdarza się, gdy pracujemy w zespole. Jak podaje autor książki pt. Brain rules, John Medina, ludzie, którym przerywa się w pracy, potrzebują o 50 proc. więcej czasu, by ukończyć dane zadanie i popełniają o 50 proc. więcej pomyłek. Z kolei Jonathan Smallwood z Uniwersytetu w Yorku twierdzi, że umiejętność skupienia się, jest potrzebna człowiekowi w niemal każdym działaniu i to dzięki niej osiąga sukces. Jednak, czy koncentracja jest w ogóle możliwa, gdy pracujemy w warunkach open space? – Ideą tworzenia biur zgodnie z filozofią open space była chęć usprawnienia komunikacji między pracownikami, co miało pozytywnie wpłynąć na efekty ich pracy, ale oprócz wspomnianych korzyści, takie rozwiązanie ma także swoje koszty. Z doświadczenia wiemy, że osoby pracujące w otwartej przestrzeni biurowej chcą zachować minimum prywatności, ale co ważniejsze, mają większą potrzebę skupienia się na realizacji powierzonych zadań. Dlatego jednym z wyzwań czekających na pracodawców jest zapewnienie odpowiednich warunków pracy nie tylko tym pracownikom, którzy z natury wolą działać w „samotności”  – uważa Zuzanna Mikołajczyk, Dyrektor ds. Handlu i Marketingu, Członek Zarządu Mikomax Smart Office.

Jak zaznacza Zuzanna Mikołajczyk, przepis na to, jak sprostać tym oczekiwaniom jest prosty: należy wydzielić miejsce do pracy indywidualnej, które zapewni redukcję biurowego hałasu oraz komfort pracy. Co ważne, nie musi się to wiązać z przeprowadzaniem w biurze gruntowanych i kosztownych remontów. – Rozwiązania takie, jak budki do pracy indywidualnej pozwalają stworzyć w ramach istniejących aranżacji mini-stref, które dostosowują się do pracy o różnej dynamice. Z naszych obserwacji wynika bowiem, że nawet jeśli pracownicy w danej firmie zazwyczaj działają zespołowo lub realizują projekty, które wymagają konsultacji z innymi członkami zespołu, w gruncie rzeczy i tak przez znaczną część dnia pracują indywidualnie. Potrzebują wtedy komfortowego miejsca pracy, odizolowanego od biurowego hałasu, które pozwoli na efektywne wykonywanie obowiązków. Aranżując je, warto postawić na nowoczesny i niebanalny design, co może być jednym z elementów wyróżniających dane biuro na tle konkurencji – dodaje  Zuzanna Mikołajczyk, Mikomax Smart Office.

Można zatem zgodzić się z Jeffem Stibelem, że praca indywidualna przynosi więcej korzyści niż ta w grupie, ale tylko wtedy, gdy są do niej odpowiednie warunki. Codzienne dźwięki nawet stosunkowo cichego biura, do których łatwo się przyzwyczajamy, czyli odgłosy rozmów, drukarek, dzwoniące telefony czy gwar ulicy dochodzący zza okien, utrudniają pracę w skupieniu. Badania przeprowadzone na Uniwersytecie Kalifornijskim w Irvine wykazały, że pracownicy umysłowi są w stanie się skupić tylko przez średnio jedenaście minut, w tym momentach, w których ich praca nie jest przerywana biurowym hałasem. Można podejrzewać, że ten wynik byłby znacznie lepszy, a efektywność pracy wzrosłaby, gdy chociaż część zadań pracownicy mogliby wykonywać w wyznaczonych strefach dedykowanych pracy indywidualnej, które zapewniają ciszę. Wydzielenie takiego miejsca w przestrzeni biurowej jest ważne także z innego powodu. Mózg jak każdy organ w naszym ciele potrzebuje odpoczynku. Jak się okazuje, to właśnie dzięki ciszy, a nie nawet najbardziej kojącemu rodzajowi muzyki, może zrelaksować się najbardziej[3].

Osoby pracujące w jednej firmie zawsze będą się różnić charakterami i potrzebami. Jedni chętniej pracują w grupie, z kolei inni są najbardziej efektywni, wykonując powierzone zadania od początku do końca samodzielnie. Pracodawca nie tylko powinien uszanować te różnice, tworząc w biurze strefy pracy o różnej dynamice, ale także umieć je odpowiednio wykorzystać, by móc rozwijać prowadzony przez siebie biznes.


[1] https://hbr.org/2011/06/why-a-great-individual-is-bett

[2] https://sivers.org/dc

[3] http://nautil.us/issue/16/nothingness/this-is-your-brain-on-silence